''Pewnie Scar, bedę niedługo.'' Powiedział.
''W porządku, dzięki B.''
Odłożyłam telefon do mojej tylnej kieszeni. Brandy nie będzie tu tak szybko, więc postanowiłam że posprzątam trochę w sklepie. Odłożyłam gitarę na pułke tam gdzie było jej miejsce.
Kącikiem oka zobaczyłam moją współpracownice Elle zbierającą się do domu.
''Idziesz tak szybko?'' Zapytałam.
''Taa, przepraszam Scarlett długi dzień, sama wiesz. Andrea poszła jakiś czas temu, ktoś z rodziny zachorował. Nie ważne, nie zapomnij żeby zamknąć jak będziesz wychodzić.'' Powiedziała. Pchneła duże ciężkie metalowe drzwi i wyszła ze sklepu.
Ellen jest fajną dziewczyną lubię z nią pracować, jest słodka i ograniczona do siebie. Ma długie blond włosy do tali, i jasno brązowe końcówki, całość wygląda naprawdę ładnie. Ma duże oczy, największe jakie kiedykolwiek widziałam, oczywiście w dobrym sensie. Są kryształowo niebieskie, zmieniają kolor na ciemniejsze lub jaśniejsze, zależy od jej humoru. Jest mniej więcej taka wysoka jak ja, może troszkę niższa, wszyscy co tu pracują ją lubią. Nie mają z nią problemu. Ale czasami komentują że jest trochę za słodka..
Upewniłam się że wszystko zrobiłam, wziełam płaszcz i torbę w ręke. Zamykanie sklepu nie było moją ulubioną rzeczą do robienia w pracy.
Założyłam płaszcz, było chłodno na dworze. Zimny wiatr rozwiewał moje ciemne długie włosy. Usiadłam i czekałam na mojego przyjaciela.
Ja i Brandy jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, Brandy nie jest gejem. Poprostu postanowiliśmy być tylko przyjaciółmi. Nie mogłam sobie wyobrazić czegoś więcej.
Musiałam poczekać jeszcze chwilkę na Brandy'ego. Więc wyciągnełam telefon i zaczełam przeglądać różne strony i aplikację. Przeciągając kciukiem po ekranie uśmiałam się po uszy, z jednego zdjęcia na instagram'ie.
To jakaś paranoja, ten dreszcz który przeszedł po moim ciele. Te uczucie jakby ktoś cię obserwował. Podniosłam głowę rozejrzałam się, ale nic specjalnego nie zauwarzyłam. Zaczełam kontynuować to co przerwałam, przeglądanie w telefonie.
Usłyszałam nadjeżdżający samochód, spojrzałam na ulice, to był samochód Brandy'ego. Pomachał mi z uśmiechem, uśmiech z mojej twarzy zniknął kiedy zauważyłam że inny czarny samochód przejeżdża przed drogę.
Przyjrzałam się dokładnie, mogłam zobaczyć kto był kierowcą czarnego Range Rover'a. Zamarłam, serce przestało mi bić kiedy ''przyłapałam'' tego tajemniczego chłopaka jak się na mnie patrzył. Najwidoczniej się nie wstydził, wpatrywał się na mnie dalej.
Miał brudne bląd włosy, prawdo podobnie był brunetem który się przefarbował. Moja mama była fryzjerką, nie żeby coś.. ale przydało by się coś nowego na jego głowie.Zawiesił ramie przez okno, odrazu mogłam zobaczyć jaki był silny. Miał również kilka tatuaży na jego ręcach, jeden znikną pod rękawem.
Kiedy moje oczy spotkały jego znowu to się stało, dech mi stanął w piersiach.
Były lodowo niebieskie. Nie normalne niebieskie oczy, inne niebieskie oczy. Nawet z drugiego końca ulicy mogłam zobaczyć doskonale ten kolor, podobny do mojego.
Zmarszczył brwi, uśmiechną się zagryzając dolną wargę zanim odjechał.
Brandy pomachał mi ręką przed oczami pomagając wyjść z transu. Podniosłam się, złapałam go za rękę i ruszyłam wraz z nim do jego samochodu.
''Scar, wszystko w porządku?'' Zapytał, jego samochód stał niedaleko.
''Taa, dlaczego bym nie miało być?'' Zapytałam, trochę za szybko. Brandy spojrzał na mnie podejrzliwie. Brandy bardzo się o mnie martwi, nie chce żeby mi się coś stało. Jest jak mój starszy brat.
Otworzyłam drzwi od samochodu i wsiadłam na miejsce pasażera z przodu, położyłam moją torbę na kolanach. Oparłam głowe o okno, przypomniało mi się wszystko. Retrospekcja.
Większość chłopaków z Mullingar tylko popatrzą na dziewczynę a później odchodzą, są też inni oni ślinią się jak psy na widok dziewczyny i gwiżdżą żeby mieć jej uwagę. Żaden normalny chłopak nigdy nie obserwuje dziewczyny z samochodu z drugiego końca ulicy. Miałam złe przeczucie, postanowiłam trzymać się jak naj dalej od tego chłopaka.
Byliśmy już na mojej ulicy, szczeże mówiąc ten chłopak był dalej w mojej głowie.
''Możesz u mnie zostać?'' Zapytałam się Brandy'ego. Popatrzył na mnie i pokiwał głową.
''Co, dlczego nie? Przeciesz zawsze śpimy u siebie.'' Powiedziałam.
''Dopuki mi się powiesz dlaczego byłaś taka skoncentrowana przed sklepem.''Powiedział.
''Brandy, to nie..'' Nie mogłam tego powiedzieć. ''Nie, powiec mi.'' Powiedział krzyżując ramiona.
''Dobra. Więc, jak czekałam na ciebie, zauważyłam tego chłopaka. Był w swoim aucie, i się mi przyglądał z drugiego końca ulicy. To nic wielkiego.'' Powiedziałam spokojnie, ale w myślach zaczynałam się bać. Czego on ode mnie chciał?
Twarz Brandy'ego zbladła, zacisną dłonie na kierownicy
''Co jest?'' Zapytałam pilnie. Połknął ślinę a następnie sie na mnie spojrzał
''Miał ten chłopak, blond włosy i bardzo niebieskie oczy?''Zapytał, ale skąd on wiedział że to chodzi o niego?
''Cholera.'' Brandy mrukął pod nosem. ''Co?'' Zapytałam zdezoriętowana, patrząc jak wysiada z auta i idzie w moją strone. Otworzył drzwi, zwinnym ruchem złapał mnie za ramię i prowadził do domu.
Posadził mnie na kanapie, skrzyżowałam ręce. Spojrzałam na niego z miną ''Co do cholery?!''
''Scarlett, trzymaj się z daleka od niego.'' Powiedział proście. Zaraz, zaraz co się dzieje?
''Dlaczego?'' Zapytałam.
''On jest kłopotem, Scar. On nie jest dobry.'' Powiedział.
''Skąd to wiesz, w ogóle jak go znasz?''
''Wszyscy wiedzą! On jest najgorszy w Mullingar. Chcesz mieć siniaki na całym ciele?'' Zapytał mnie.
''Nie, ale nie powiedziałam że on mnie interesuje.''
''Dobrze, obiecuj że będziesz się trzymała z daleka od niego.''
''Noo, dobrze. Nie chciałabym zostać czyimś workiem treningowym.'' Stwierdziłam.
Odetchną z ulgą i rzucił się na moją kanapę.
''Filmowa noc?'' Zaproponowałam. Podeszłam do telewizora i zaczełam grzebać w szafce z filmami.
''Spoko, przyniose koce. I nie martw się wiem gdzie leżą. '' Uśmiechną się, już wiedziałam jaki film obejrzymy. Iron man albo coś podobnego. ''Idz zrobić pop corn.'' Powiedział
Poszłam do kuchni z szafki wyciągnełam paczkę pop cornu, wstawiłam ją do mikrofali i ustawiłam czas. Nagle zadzwonił mój telefon z tylnej kieszeni. Otworzyłam wiadomość, spodziewałam się że będzie od któregoś z moim znajomych. Ale ta wiadomość nie była od żadnego z moich kontaktów. Moje serce biło coraz szybciej i głośniej jak czytałam tą wiadomość w kółko.
'' Od : NIEZNANY
Nie jestem zły (: ''
Nie miałam wątpliwości, to był ten chłopak którego widziałam wcześniej. Czułam strach, skąd on miał mój numer?
Zdecydowałam że nic nie powiem Brandy'emu. Znając go od razu by chciał mi zabrać telefon, zrobiłby z tego wielką aferę. Usłyszałam pikanie mikrofalówki..
Upuściłam miskę z pop cornem, Brandy trzymający swój mały nos, krew lecąca z niego. Co się stało, jak on mógł siebie rak zranić? Krew leciała mu po palcach prosto na koszulkę.
Szybko podbiegłam do niego, położyłam miskę na stole do kawy. Próbowałam jakoś pomóc, ale on nie dał sobie pomóc. Panika mnie ogarnęła.
''Brandy, mój boże. Co się stało?'' Zapytałam frenetycznie. Niespodziewanie B się podniósł.
''Nie Brandy, siedź, jesteś ranny.''Powiedziałam trzymając go za ramię, ale nic to niedało. Odsuną się ode mnie.
''Scar, jest ok, nic mi nie jest. Poprostu.., po prostu idz się połóź spać. Narazie.'' Powiedział, chwycił klamke, ostatni raz się na mnie spojrzał zanim wyszedł. Coś było totalnie nie tak, cała zapłakana byłam w domu sama.
Słona zła spłyneła mi po policzku, a ja wpatrywałam się w drzwi. Drzwi przez które właśnie mój przyjaciel sobie wyszedł. Coś mi mówiło że nie zobaczę go przez jakiś czas. Pobiegłam po chodach na góre do mojego pokoju, zamknęłam drzwi za sobą. Mamy jeszcze nie było w domu, i bardzo dobrze. Dobrze że nie widziała co sie stało tu kilka minut temu.
Zsunęłam się na podłogę, siedziałam pod drzwiami. Nie mogłam przestań wylewać z siebie litry łez, bałam się.
Ten chłopak, wiadomość od niego, to co Brandy mi o nim mówił i na konieć krwawienie Brand'iego z nosa.
Ściągnęłam moje ciasne spodnie i bluzkę zastąpiłam je piżamą. Weszłam pod kołdrę i nie prawie odrazu zasnełam.
Suuper! Kiedy następny rozdział? :)
OdpowiedzUsuńPostaram się dodać w poniedziałek, a najpóźniej będzie w środę :) Pozdrawiam xx
Usuń